poniedziałek, 22 lipca 2013

zamek

Tam, gdzie księżniczka musi być i zamek ;)  Ruiny siedziby Lubarta robią spore wrażenie i są uważane za największą atrakcję turystyczną w mieście. Widoczek z wieżą wjazdową figuruje na większości łuckich suwenirów, oraz na banknocie dwustu hrywnowym :)
Niedawno odbyła się kolejna edycja festiwalu "Noc w łuckim zamku", (której nie zaszczyciłam swoją obecnością, bo akurat zaszczycałam Kraków), kolega - miejscowy patriota lokalny przesłał mi relację z laserowego szoł z wieżą w roli głównej - zobaczcie.

czwartek, 18 lipca 2013

Bogdan - my love

Kto choć raz był na Ukrainie nie mógł nie zwrócić uwagi na żółte, kanciaste busiki, zwykle wypchane pasażerami. Wiecie, o które mi chodzi, ale prawdopodobnie nie wiecie, że pierwowzór żółtej marszrutki został wymyślony w Łucku :) Na stronie zakładów Bohdan Avto Lutsk można przeczytać, że samochód został stworzony przy użyciu innowacyjnych technologii i nowatorskich rozwiązań, dzięki którym jest przystosowany do eksploatacji w specyficznych warunkach ukraińskich. Wśród udogodnień wymieniono: siedzenia, wentylację i ogrzewanie :)
ja w Bogdanie bardzo dawno temu, w drodze do Maniawy :)

środa, 10 lipca 2013

Okolice Kostopola

W Kostopolu urzęduje ksiądz Tomasz, w weekend zabrał nas na wycieczkę po okolicy.
kopalnia bazaltu we wsi Bazaltowe (dawniej Janowa Dolina)
złoża bazaltu pod warstwą piasku
malownicze bunkry
Andrij uwiecznia harnu prirodu
harna priroda
kwitky

sobota, 6 lipca 2013

błogosławiona między delfinami

Na Ukrainie kierowcy z zasady nie zapinają pasów, mają ciekawsze sposoby, żeby się uchronić od kontuzji poniesionych w wyniku ewentualnego wypadku :) Dziś jechałam z taksówkarzem, który miał szczególnie rozbudowaną i eklektyczną 'kapliczkę' zamontowaną na przedniej szybie - pozwolił mi zrobić zdjęcie :))

środa, 3 lipca 2013

okolica - park

Nie, żeby z nudów, ale biegam. Czasem wokół bloku (po łące z kozami), czasem w parku. W parku, ale nie po drodze do parku, bo wiedzie ona przez miejsko-wiejskie osiedle, gdzie łatwo o atak psów podwórkowych. W parku biegają nieliczni, liczni za to łowią ryby, pieką kiełby nad ogniskiem, piją piwo, wyprowadzają psy albo kozy (sic!).


poniedziałek, 1 lipca 2013

wakacje na Wołyniu

Życie młodzieńcze w Łucku w okresie międzywojennym upływało w atmosferze pewnych niedostatków materialnych. Były jednak te lata dla nas, młodych chłopaków niezmiernie bogate w doświadczenia i przygody. Czysta woda Styru opływała wężowatym zygzakiem trzy ćwierci miasta Łucka. Na przedmieściu Krasne koło mostu była obszerna przestrzeń po obu stronach rzeki na plażowanie się. Tam często zbierała się młodzież z całego przedmieścia, aby popływać w czystej wodzie i pobawić się na piaszczystych brzegach.
ze wspomnień Ryszrda Łysakowskiego
Często w niedzielę wypływaliśmy też z ojcem parostatkiem na organizowane przez Związek Strzelecki wycieczki Styrem do Boratyna, Targowicy lub Rożyszcz. Towarzyszyła nam w tych rejsach strzelecka orkiestra. Gdy wchodziliśmy na pokład, grała zawsze ojcu ulubioną "Pierwszą Brygadę”.
ze wspomnień Tadeusza Marcinowskiego

niedziela, 23 czerwca 2013

kartka z kalendarza - Trójca


Jeśli traficie na Ukrainę na przełomie wiosny i lata i zobaczycie, że co druga napotkana osoba taszczy naręcza liści tataraku, to znak, że zbliża się święto Trójcy. Trójca, zwana też Pięćdziesiątnicą to odpowiednik katolickich Zielonych Świątek, z tym że w tradycji wschodniej czci się za jednym zamachem Ducha Świętego i Trójcę w ogólności. Uroczystość jest jednym z 12 prazdników – świąt wyznaczających roczny cykl liturgiczny.

Dziwne, ale w podczas moich uduchowionych studiów na ukrainoznawstwie niewiele się dowiedziałam o obrzędach związanych z tym świętem i teraz sama się musiałam dokształcić, co ma tatarak do trójjedności absolutu ;) Podpytałam panią sprzedającą liście i dowiedziałam się, że po ukraińsku tatarak to аїр (ajir) albo лепеха (łepecha), ale nazywany jest też tatarskim zielem, święci się go w cerkwi a potem ozdabia liśćmi mieszkania ‘szczob harno buło na swjato’. Tyle to informacji otrzymałam za pięć hrywien, plus bukiet zielska gratis ;) Internet powiedział mi trochę więcej –chrześcijańskie święto Trójcy zastąpiło pogańskie uroczystości przesilenia letniego, podobnie jak uroczystości ku czci św. Jana zastąpiły starosłowiańskie obrzędy Nocy Kupały. Na Trójcę trzeba było umaić chatę i obejście, używając wcześniej zebranych ziół, gałęzi i kwiatów. Ozdabiano też wnętrze cerkwi, na podłodze rozsypywano świeżo skoszoną trawę. W domach klepiska wyścielano tatarakiem właśnie, który nie dość, że zdobił, to dzięki specyficznemu zapachowi pomagał pozbyć się insektów :)
Święto bardzo zielone i bardzo pozytywne, bo przedłuża weekend, jutro urzędy, bazary i niektóre sklepy zamknięte. Świętują wszyscy, jak widać na załączonym obrazku (w tym poście zdjęcia nie mojego autorstwa :P)


czwartek, 20 czerwca 2013

wyszywanki

Jeszcze niedawno tradycyjne wyszywane haftem krzyżykowym wzory były zarezerwowane raczej tylko dla soroczek (koszul) i rusznyków. Jak widać potrzeby rynku suwenirowego wepchnęły je też na skarpetki. Tylko czekać na haftowane majtki :)

sobota, 15 czerwca 2013

sobota u Czartoryskich - Klewań

Pięćdziesiąt kilometrów na wschód od Łucka leży Klewań - dawna posiadłość xx Czartoryskich. W rękach rodu od XV wieku, kiedy książę Świdrygiełło nadał tutejsze ziemie marszałkowi dworu - Michałowi Czartoryskiemu, do połowy wieku XIX. Niegdyś miejscowość graniczna - po włączeniu Wołynia do Rosji po drugim rozbiorze, przepływająca przez Klewań Stubła wyznaczała granicę. Do dziś przetrwały ruiny XV-wiecznego zamku, barokowy, trzynawowy kościół farny z XVII wieku i osiemnastowieczna cerkiew unicka.

Zamek starożytny, dawniej obronny, na wysokiej górze zbudowany (Słownik georgraficzny KP) - niegdyś kość niezgody między Czartoryskimi i Radziwiłłami.

W kościele przechowywano niegdyś relikwie św. Bonifacego oraz cudowny obraz Matki Boskiej Klewańskiej (dziś w Skwierzynie niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego). W ogromnej bazylice z efektowną fasadą zdobioną pilastrami, gzymsami i portalem z trójkątnym naczółkiem odbywają się nabożeństwa w języku polskim.
Te cenne zabytki I RP bledną jednak przy nowo wypromowanej atrakcji turystycznej Klewania - tunel miłości przyciąga do miasteczka tłumy zakochanych, narzeczonych, małżonków i kochanków. Można się całować, można robić zdjęcia itd... trzeba tylko uważać na komary i pociągi :)